Dawniej, instytucje charytatywne rzeczywiście były non-profit a dziś w Polsce nawet wykupują płatne reklamy w celu pozyskania 1% naszego podatku. Taka determinacja w pozyskiwaniu środków rzeczywiście może stawiać pytanie czy ta działalność ma rzeczywiście charakter non-profit.
W miniony weekend odbyła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP). We Francji nie ma wielkiej orkiestry ale jest Téléthon. Wielka akcja przy współudziale kilkuset tysięcy wolontariuszy na terenie całego kraju i przy ogromnym wsparciu publicznej telewizji i gwiazd. To tak w skrócie. Nazwa Téléthon jest znana w wielu krajach jednak de facto są to raczej odmienne inicjatywy i łączy je jedynie ogólna idea.
[caption id="attachment_135" align="aligncenter" width="320"]
Wspierać wszystkie dzieci czy chore na rzadkie choroby?
WOŚP zbiera pieniądze głównie z przeznaczeniem dla dzieci (w tym roku również dla osób starszych). Należy przy tym dodać, że w każdym roku cel jest inny (dzieci poszkodowane w wypadkach, wcześniaki itd.). We Francji każdego roku cel jest taki sam: przeciwdziałanie rzadkim chorobom genetycznym.
W Polsce głównym beneficjentem są szpitale (kupuje się m.in. karetki, inkubatory). Natomiast we Francji uważa się, że takie kupno urządzeń niezbędnych do ratowania życia jest obowiązkiem państwa. Przecież każdy pracownik płaci składkę, z której się finansuje opiekę zdrowotną. Z Téléthonu pieniądze są głównie przeznaczone na badania i rozwój („żeby zrozumieć choroby genetyczne”). Część zdobytych środków jest również przeznaczona na bezpośrednią pomoc w celu poprawienia warunków życia niepełnosprawnym (np. finansowanie zakładów opieki czy zakupu wózka inwalidzkiego).
Ze względu na swój cel Téléthon budzi kontrowersje. 100 milionów euro, które potrafi uzbierać w ciągu jednej akcji jest według niektórych zbyt dużą sumą jak na badania nad rzadko spotykanymi chorobami. Te pieniądze można byłoby przeznaczyć na kwestie, które znacznie częściej dotykają społeczeństwo (nowotwory, choroby układu krwionośnego). Poza tym dokładnie nie wiadomo na co tak ogromna suma pieniędzy jest przeznaczona. Polacy nie mają takich problemów z Owsiakiem. Mogą oni spotkać w każdym szpitalu urządzenia zakupione dzięki fundacji Jurka Owsiaka. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że cel związany z ratowaniem zdrowia i życia dzieci jest jak najbardziej słuszny.
[caption id="attachment_127" align="aligncenter" width="537"]
Źródło: ladmedia.fr[/caption]
Przed czy po świętach?
Nazwa Téléthon można dosłownie przetłumaczyć jako „telewizyjny maraton”. Trwa 30 godzin, od piątku wieczorem, kiedy ludzie wracają z pracy do soboty w nocy. Więc w przeciwieństwie do WOŚP wolontariusze Force T (tak się nazywa wolontariuszy Téléthonu) nie uzbierają datków od chodzących w niedziele do kościoła. Zresztą większość Francuzów nie jest praktykującymi katolikami a niedzielne msze odeszły w zapomnienie.
Orkiestra jest świąteczna tylko z nazwy. Odbywa się zazwyczaj w drugą niedzielę stycznia, kiedy już ściąga się mikołajowe dekoracje i zapomina o świętach. Klimat nadchodzących świąt można natomiast poczuć podczas Téléthonu, który odbywa się w pierwszy weekend grudnia, podczas pierwszych dni przedświątecznej gorączki zakupów. Zamiast przed kościołami, wolontariusze zbierają się przy specjalnie przygotowanych stanowiskach w różnych punktach miasta i w centrach handlowych, gdzie często są również organizowane różne pokazy. Na jednym z takich pokazów w multipleksie w Dunkierce mogłem zobaczyć pokaz szermierki na wózkach. Jednak należało się mu przyglądać z ostrożnością i bezpiecznej odległości. Zbytnie zainteresowanie szermierką na wózkach groziło podejściem wolontariusza z pytaniem o „czy wspomoże Pan badania nad genetycznymi chorobami nerwowo-mięśniowymi”. A ciężko jest takiemu wolontariuszowi odmówić ;)
[caption id="attachment_131" align="aligncenter" width="576"]
Źródło: flickr.com[/caption]
Marketing
Moim zdaniem WOŚP jest świetnie przemyślany pod względem marketingowym. Trafionym pomysłem było rozdawanie słynnych czerwonych naklejek w zamian za symboliczny datek. W dniu akcji wiele z nas je dumnie przykleja na swoim ubraniu w widocznym miejscu. Wpłynęło to na rozpoznawalność całej akcji, no bo kto z nas nie kojarzy czerwonego serduszka WOŚP? A ile osób kojarzy logo np. Fundacji TVN – Nie Jesteś Sam, czy Polskiej Akcji Humanitarnej? I potrafi wymienić jakikolwiek event zorganizowany przez te Fundację? A Wielką Orkiestrę kojarzą wszyscy.
Zresztą sukces WOŚP to nie tylko logo. Również symbole takie jak ubiór i styl Jurka Owsiaka, niezły PR (współpraca ze wszystkimi rodzajami mediów) czy nawet Przystanek Woodstock, które co roku przyciąga kilkaset tysięcy młodych ludzi i stał się jednym z największych festiwali muzycznych w Europie. Wszystkie te symbole WOŚP-u stanowią elementy tożsamości marketingowej fundacji , która wyróżnia ją na tle innych i wpływają na jej wizerunek.
Natomiast francuski Téléthon w porównaniu do WOŚP jest mdły i bez elementów charakterystycznych. Jest wiele problemów związanych z identyfikacją marki. Różne loga są stosowane przy transmisji telewizyjnej, przy organizacji eventów a także inne logo posiada sama Fundacja Téléthonu.
Trudno się się z francuską akcją utożsamić. W Polsce każdy kto chce pokazać, że popiera inicjatywę Jurka Owsiaka przykleja w widocznym miejscu serduszko. We Francji dopiero kilka lat temu wpadnięto na pomysł na malowanie swojej twarzy w kolorach Téléthonu lecz nie jest to zbyt wygodna metoda jeśli chce się ją stosować na dużą skalę.
Téléthon ma charakter bardziej poważny. Orkiestra to radosna impreza która trwa „do końca świata i o jeden dzień dłużej” (nawiasem mówiąc, czyżby przestała grać 22 grudnia 2012 roku?). Oczywiście, że można spotkać we Francji rozrywkowe elementy takie jak występy gwiazd czy też popularne we Francji flash moby (we Francji tym terminem jest określany synchroniczny taniec dużej grupy osób do wybranej muzyki a nie jak w Polsce zbiorowisko nastolatków w centrach handlowych). Ale i tak mają one charakter przerywników debat dotyczących chorób genetycznych i niepełnosprawności. A Owsiak stara się nie pokazywać losów biednych dzieci i bardziej skupia się na pokazywaniu efektów swojej pracy.
[caption id="attachment_130" align="aligncenter" width="567"]
Źródło: europe1.fr[/caption]
Gdzie ta kasa?
WOŚP pozyskuje pieniądze dzięki swoim wolontariuszom, którzy na ulicach miast zbierają datki do oznakowanych puszek. Jednak z reguły nie są to wielkie kwoty, zazwyczaj przeważają monety jedno lub dwu złotowe a banknoty należą do rzadkości (Polak pomyśli, po co przepłacać za czerwoną naklejkę). Force T raczej nie bawi się w zbieranie „kilkudziesięciu centów” tak jak wolontariusze Jurka Owsiaka. Ze święcą tu szukać puszek do których można wrzucać swoje datki.
Najważniejszym elementem zbiórki pieniędzy podczas Téléthonu jest specjalny numer telefonu 3637. Dzwoniąc pod ten numer Francuzi mogą dokonywać „obietnic” wpłaty na konto Téléthonu. Przecież łatwiej jest złożyć obietnicę niż rzeczywiście zapłacić. A sumienie później nie pozwala na wycofanie się z tej deklaracji No i wiadomo raczej Francuz nie zadzwoni z deklaracją wpłaty kilkudziesięciu centów, a raczej minimum kilkudziesięciu euro (jeśli nie więcej). Nawet na stronie internetowej Téléthonu minimalna rekomendowana wpłata wynosi… 35 euro! Można oczywiście wpłacać mniej ale skromne wpłaty raczej są mniej mile widziane.
Drugim źródłem pozyskiwania funduszy są tzw. manifestacje lokalne, które z reguły polegają na różnych akacjach na ulicach miast czy centrach handlowych. Co ważne Ci wolontariusze raczej nie zbierają gotówki a deklaracje wpłaty (przynajmniej ja nie spotkałem żadnej zbiórki gotówki).
Poza tym wolontariusze nie tylko proszą o datki. Jednym z głównych ich zadań jest… informowanie darczyńców jak zapłacić mniejszy podatek dochodowy dzięki wspomożeniu „Force T”. Według francuskiego prawa, każdy może odliczyć od podatku aż do 60% dotacji. Wystarczy jedynie przy składaniu deklaracji podatkowej przedstawić papier od Téléthonu o dokonanej wpłacie, który jest przesyłany pocztą lub na maila (Poczta Francuska finansuje wszystkie liste Téléthonu z dokumentami do darczyńców).
[caption id="attachment_129" align="aligncenter" width="576"]
Źródło: facebook.com/telethon[/caption]
Co skuteczniejsze?
Porównując sumy pozyskanych środków znacznie bardziej skuteczne w pozyskiwaniu środków jest Téléthon. W 2011 r. zebrano w sumie 94 mln euro, a we wcześniejszych latach udało się pozyskać nawet ponad 100 milionów euro. WOŚP ze swoimi 12 mln euro (50 mln złotych) wypada dość blado. Nawet biorąc pod uwagę różnicę w zamożności społeczeństwa Owsiak pozostaje w tyle za Téléthonem.
Więc lepiej nie bawić się w zbieranie „drobniaków” nawet kosztem popularyzacji całej akcji charytatywnej. Jeśli chce się więcej zarobić to trzeba skupić się na pozyskiwaniu hojniejszych darczyńców i większych jednorazowych datków. Przecież bardziej efektywniejsze będzie pozyskanie jednej osoby która wpłaci 35 euro niż 100 osób wpłacających złotówkę.
Należy tutaj wspomnieć, że Owsiak również zbiera datki w modelu francuskim. Również można dzwonić i np. licytować złote serduszka. Jednak ta metoda zbierania funduszy jest raczej przeznaczona dla najbogatszych darczyńców natomiast we Francji zadzwonić może każdy.
Dodatkowym czynnikiem przesądzającym o większym sukcesie Téléthon jest sposób zbierania pieniędzy. W Polsce wolontariusze zbierają gotówkę. Tematem tabu jest okradanie puszek WOŚP-u przez wolontariuszy. Wiadomo przecież, że 15-letnie chłopaki o niezbyt grzecznych twarzach nie będą działali wyłącznie w dobrej wierze. Co roku część wolontariuszy sama sobie przyznaje „prowizje” za stanie z puszką na mrozie przez cały dzień. Natomiast we Francji są zbierane deklaracje a następnie osoby zdeklarowane same wpłacają pieniądze na konto. Zresztą znając Francuzów to i tak do takiego celu chętnie używaliby wystawianych imiennie czeków, których nikt niepowołany by ich nie zrealizował.
Tak czy inaczej życzę Owsiakowi coraz większych sukcesów. Chyba to jedyna Fundacja, która pozyskuje środki dla nas wszystkich a nie na pojedyncze przypadki. Szpitale są pełne urządzeń, które są oklejone czerwonymi serduszkami. Natomiast Téléthon może nie ratuje zbyt wiele istnień ludzkich ale z ekonomicznego punktu widzenia mocno wpływa na innowacyjność i zarazem na gospodarkę Francji. Dzięki niemu jest jednym ze światowych liderów w medycynie a efekty swoich badań może eksportować za granicę. I w ten sposób pozyskiwać pośrednio środki na bieżącą działalność szpitali. A luka rozwojowa pogłębia się dalej.
Źródło grafiki głównej: facebook.com/telethon