W wielu krajach święto to stanowi symboliczny koniec obchodów Bożego Narodzenia (kończą się świąteczne ferie) i zarazem jest okazją do spotkania się z rodziną i przyjaciółmi.
We Francji nazywane jest świętem Épiphanie czyli Objawienia Pańskiego. Pomimo, że nad Sekwaną nie jest dniem wolnym od pracy, ale nie stanowi to przeszkody, żeby pierwszy lub drugi weekend stycznia pobiesiadować przy stole się z najbliższymi.
Galette des Rois...
Najważniejszym elementem biesiady obchodzonej z okazji święta Trzech Króli jest ciasto zwane Galette des Rois. Może przypominać szarlotkę, aczkolwiek w sklepach w całej Francji można spotkać różne rodzaje i smaki. Na pierwszy rzut oka może się wydawać że jest to zwykłe ciasto, raczej nie powalające na kolana swoim wyglądem.
[caption id="attachment_91" align="aligncenter" width="501"]
Źródło: 100miles.com[/caption]
i fève.
Najważniejszym elementem Galette nie jest w sumie ciasto lecz przede wszystkim małą porcelanowa niespodzianka, która jest zatopiona w cieście. We Francji przybrała ona nawet specjalną nazwę fève. Niektórym z nas może przypominać skromniejszą wersję figurki z Kinder Niespodzinaki. Dlatego też, pomimo wspaniałego smaku Galette, to należy je jeść powoli. Zbyt zachłanne konsumowanie ciasta może się skończyć tragicznie.
Osoba która znajdzie fève może się poczuć zwycięzcą uczty i zostaje oficjalnie mianowany królem lub królową wieczoru. Podczas uczty znalazca figurki zakłada tekturową koronę, która jest dodawana do każdego opakowania z Galette.
[caption id="attachment_92" align="aligncenter" width="491"]
Wydaje się to być nie do pomyślenia, że w dzisiejszych czasach sprzedaję się ciasto, którym można się zadławić. Obecne standardy bezpieczeństwa żywności nie pozwoliłyby na to. Zamiast porcelanowej figurki można byłoby dodać coś co nie zagrażałoby zdrowiu. Ale nie słyszałem nieszczęśliwych wypadkach z połknięciem fève . Poza tym kupując i jedząc Galette ma się świadomość, że w każdej chwili można trafić na coś twardszego i połamać sobie zęby.
Wyroby cukiernicze we Francji nie są tanie, ale cena Galette dla 8 osób wynosi 10 € więc jest w miarę przyzwoita dla przeciętnego Francuza. Więc chętnie objadają się wieloma Galette’ami (tak się odmienia to słowo?) podczas okresu Épiphanie. A ten może trwać aż do końca stycznia do kiedy jest dostępne w sklepach (z tego co donosi blogerka Justyna dla której to już kolejne z rzędu święto Trzech Króli we Francji).
Czynniki sukcesu Galette des Rois.
Nie tylko smak świadczy o popularności tego ciasta. Najważniejszym elementem pod względem marketingowym stanowi ukryta figurka. Na początku istnienia tradycji był to zwykły migdał, później migdały zamieniono na niezbyt ładne posążki związane z tematyką bożonarodzeniową np. małego Jezusa w kołysce. Z biegiem czasu producenci pozwalali na coraz większą swobodę w wyborze fèves. Mogą przedstawiać m.in postacie z popularnych kreskówek wśród dzieci. Natomiast starsi miłośnicy francuskich wypieków mogą się pokusić na figurki przedstawiające zabytki czy cuda architektury. Co kto lubi.
[caption id="attachment_93" align="aligncenter" width="544"]
Źródło: ladepeche.fr[/caption]
Dlatego też Francuzi kupują Galette nie tylko z powodu tradycji ale też ze względu na fève. Galette jest pyszne ale ciasta z figurką można kupić tylko w styczniu. Więc jest to jedyna okazja w ciągu roku, żeby powiększyć swoją kolekcję. Oprócz efektu „łapania okazji” dochodzi do tego jeszcze „element niespodzianki”. Tak jak z Kinder Niespodzanką, nie zawsze uda się zdobyć na ciekawą fève. A uczucie trafienia w swoim kawałku na ulubioną postać bajki z dzieciństwa jest porównywalne do uczucia wygranej na loterii.
Dlatego francuskie piekarnie, cukiernie i sieci handlowe prześcigają się w pomysłach na jak najbardziej pożądane i oryginalne figurki, o które później konsumenci będą walczyć chcąc mieć je w swojej prywatnej kolekcji. Dlatego nie zawsze jedno Galette w ciągu roku wystarczy. A dla piekarni i cukierni jest to jeden z najlepszych okresów w roku.
Źródło grafiki głównej: dacreims.com
Bardzo fajny artykuł o tradycji "la Galette des Rois" i o "fève". Napisane w ciekawy sposób.:)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, to dziwne, że taki element znajduje się w cieście i że jest w ogólnej sprzedaży. Naprawdę trzeba jeść ostrożnie.;)
Pozdrawiam serdecznie