http://www.youtube.com/watch?v=7aL2qH4_IeI
Reklama, którą w praktyce można było zobaczyć wyłącznie na kanałach dziecięcych mogła swoim przekazem zmanipulować potencjalnych klientów. Ja osobiście po obejrzeniu reklamy myślałem, że jest to gra dla dwóch osób a pudełko zawiera w sobie dwa pistolety. W rzeczywistości w zestawie jest tylko jeden pistolet i projektor w kształcie kościotrupa nazywany przez twórców gry Pablo Crâno. Nadanie imienia nie jest przypadkowe pod względem marketingowym. Pablo Crâno stanowi istotny element tożsamości produktu, który nadaje zabawce swój mroczny charakter a sama zabawka dzięki temu posiada "duszę".
[caption id="attachment_61" align="aligncenter" width="400"]
Źródło: Jedisjeux.net[/caption]
Nie jest to innowacja na miarę XXI wieku. Technologia z laserowymi pistoletami była już w użyciu w zacofanej Polsce już na początku lat 90. Kto pamięta gry na Pegasusa w których strzelało się do telewizora? Takie jak TEN? Mniej więcej z tej samej technologii korzysta się również podczas „polowania na duchy”. Tylko teraz została ona przeniesiona do świata realnego i nie musimy strzelać do spikselowanych postaci na ekranie lecz do upiorów, które mogą się czaić tuż za nami.
We francuskiej sieci sklepów z zabawkami Picwic, sprzedawcy powiedzieli mi, że 1000 sztuk Chass' Fantômes we wszystkich punktach sprzedaży rozeszło się w kilka godzin. Szanse na zdobycie upragnionej zabawki są niewielkie. Nie wszystkie swiąteczne życzenia dzieci nie zostaną spełnione i część z nich będzie musiało się zadowolić innym prezentem. Szkoda również matek, które są w stanie zrobić wszystko, żeby zaspokoić wszystkie zachcianki swoich maluchów.
[caption id="attachment_63" align="aligncenter" width="558"]
Źródło: Imco2ci.com[/caption]
Co z tego, że we Francji istnieje kilka wielkich sieci sklepów z zabawkami, które swoją wielkością przewyższają niejeden supermarket. Często są w osobnych halach przy galeriach handlowych a ich półki aż uginają się od gier, lalek i popularnych we Francji Playmobilów. Natomiast zdobycie zabawki, której premiera odbyła się już ponad rok temu nadal graniczy z cudem.
Ale co z tego jak dziecko chce tylko Chass' Fantômes. Wtedy pozostaje Internet. W większości sklepów zapasy gry są już od dawna wyczerpane. Zawsze można spróbować na odpowiedniku francuskiego Allegro (w właściwie serwisu ogłoszeniowego) Leboncoin.fr. Tam można kupić upragnioną zabawkę ale jej ceny znacznie przewyższają cenę sklepową. Mam tylko nadzieję, że część rodziców po kupnie Chass' Fantômes nie zdecydowało się sprzedać gry przeznaczonej dla własnego dziecka tylko, po to żeby zarobić.
Myślę, że takie gry jak Chass' Fantômes w których trzeba wykorzystywać całe swoje ciało mogą całkiem nieźle radzić sobie z problemem otyłości wśród dzieci. Znacznie lepiej niż kampanie prowadzone intensywnie przez francuski rząd. Bo we Francji każda reklama produktów żywnościowych zawierać tendencyjne teksty takie jak: „jedz codziennie przynajmniej 5 owoców i warzyw” lub „dla Twojego zdrowia więcej się ruszaj”. A wystarczyłoby wspierać takie urządzenia jak Kinect do Xboxa 360 czy Wii, nie mówiąc już o Chass' Fantômes. Przecież zawsze lepiej jest wiązać przyjemne z pożytecznym niż wydawać rozkazy. Oby tylko Chass' Fantômes nie był kolejną zachcianką dzieci i żeby po świętach po parokrotnym użyciu nie została schowana gdzieś głęboko w szafie.
Źródło grafiki głównej: jedisjeux.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz