We Francji ciągle popularne są czeki. Sam nie rozumiem jak w dobie kart kredytowych można korzystać z tak prehistorycznego wynalazku ale mniejsza z tym. Francuski hipermarket Cora zorganizował akcję w której deklaruje, że odroczy realizację czeku aż do lutego 2013 r. Oczywiście pod pewnymi warunkami:
- tylko w wyznaczonych dniach – może ma to zachęcić klientów, żeby nie robili zakupów na ostatnią chwilę kiedy jest Sajgon we wszystkich sklepach,
- nie na wszystkie produkty – ale w praktyce jest na prawie wszystko co jest nam potrzebne na święta (z wyłączeniem paliwa, baru, usług posprzedażowych, biletów (np. na koncerty) i kart podarunkowych),
- i tylko na wyraźną prośbę klienta (zapłacisz czekiem a nie wiedziałeś o akcji? zapomnij o odroczeniu).
[caption id="attachment_15" align="aligncenter" width="300"]
Źródło: facebook.com/CoraDunkerque[/caption]
Darmowe „kredyty” w tej czy innej postaci nie są nowością. Podobne akcje organizują też inne francuskie sklepy a w Polsce też możemy kupić sprzęt RTV/AGD na nieoprocentowany kredyt. Choć wtedy trzeba uważać żeby nam nie wcisnęli ubezpieczenia. Dodatkowo musimy się często martwić czy kredyt zostanie nam przyznany. W akcji Cory jedynym warunkiem jest posiadanie książeczki czekowej (co nie jest jakimś wyczynem dla przeciętnego francuza).
Gdyby w Polsce istniałyby czeki to pewnie byłyby często wykorzystywane do nadużyć. Ale we Francji chyba banki wiedzą jak ściągnąć od klienta pieniądze z czeku bez pokrycia. Nawet spotkałem się z sytuacją gdzie przy odrzuceniu płatności kartą kredytową, klient zaczyna wypisywać czek a kasjerka ten czek przyjmuje. Przecież skoro na karcie jest przekroczony limit to pewnie znaczy, że klient ma problem z wypłacalnością. Ale co to może biedną kasjerkę obchodzić, ważne żeby klient był zadowolony i życzyć mu „bonne journée”.
Źródło grafiki głównej: levif.be
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz